Strony

Puk! Puk! Kto tam? [298]

piątek, 20 stycznia 2017

Witaj ponownie

Nie było mnie prawie 2 lata 😕 i totalnie wypadłam z obiegu jeżeli chodzi o blogi i youtube. Nie pamiętam kiedy ostatni raz obejrzałam vlog poświęcony kosmetykom. Praca w systemie utrudniała mi systematyczne wstawianie "moich monologów". Zazwyczaj byłam zajęta innymi obowiązkami albo po prostu odpoczywałam i nie miałam ochoty na nic innego poza popcornem, filmem i przytulaniem drugiej połówki.

Wiele się w tym czasie zmieniło.


Odkryłam, że pilates i joga są znacznie lepsze niż fitness, cardio itd. 

Dwukrotnie zmieniłam pracę, czego wynikiem była również przeprowadzka do Wrocławia.  Nastał ten dzień kiedy z M mieszkamy sami i już nic nas nie ogranicza. Po tylu latach jest tak jak powinno być. To chyba dla mnie najważniejsza zmiana. 

Pierwszy raz pojechałam z M za granicę - euro 2016 było idealną okazją, żeby wyciągnąć go z kraju. Lazurowe wybrzeże jest piękne.

Dałam się namówić na sesję fotograficzną w plenerze, mimo że unikam obiektywu. Polecam każdemu, to było fantastyczne przeżycie.

W końcu zrobiłam prawo jazdy :) Tutaj z czystym sumieniem polecę szkołę Wolski i Gliga. 
Jan Czajkowski to człowiek o ogromnej cierpliwości, na lepszego instruktora nie mogłam trafić. Nie wrócę już do podróży pociągiem, wprawdzie do domu mam minimum 5,5 godziny jazdy, ale nie ogranicza mnie ani bagaż ani pora dnia. 

Ogarnęłam się w kwestii zakupoholizmu. Wydawało mi się, że mój stan posiadania nie jest aż tak ogromny. Odczułam to dopiero podczas przeprowadzki. O zgrozo...mój narzeczony spakowany w dwie średnie torby i karton (komputer i jakieś książki) a ja zajęłam resztę sporego busa, rowery już jechały na lawecie. Na moje usprawiedliwienie dodam, że wiozłam też komodę...chociaż w niej też były upchane ubrania ;D 
Pamiętam jak dziś wpis Bogusi, o tym jak pozbyła się 700 rzeczy w niecały rok. Trafiłam na niego przypadkiem, nudziłam się w pociągu, a nie zabrałam książki. To było dziwne, ale przeczytanie opisu jej doświadczenia z minimalizmem i wspomnienie sierpniowej przeprowadzki, doprowadziło do olśnienia. Napisałam tak długi komentarz, że telefon zwariował przy dodawaniu, przez co ostatecznie nie podziękowałam Bogusi za inspirację/motywację. 
Oczywiście nie jest tak, że teraz nic nie kupuję i tylko pozbywam się rzeczy. U mnie ten etap trwa dłużej. Ciężko mi się rozstać z ubraniami, ale systematycznie robię w nich porządki. Dokupuję tylko to co mi potrzebne lub zastępuję lepszą jakością. Z kosmetykami mam podobnie - zużywam zapasy. Skończyły się czasy spontanicznych zakupów i szczerze powiedziawszy żałuję, że zmądrzałam tak późno. 

Dzięki opanowaniu w sklepach moje finanse zostały doprowadzone do porządku. Co jest przyjemnym skutkiem ubocznym. Wtedy też zaczęłam czytać  Polecam dwa blogi, które pewnie znacie już od dawna (ja zaledwie od roku) - jakoszczedzacpieniadze.pl oraz finanse bardzo osobiste

Kiedy życie zmienia się o 180 stopni i czujesz, że to dobra zmiana, nabierasz nowej energii. Tak jest ze mną i w związku z tym postanowiłam reaktywować blog. Nie wiem czy zostanie aktualna nazwa, bo jeszcze nie wiem jakie to będą wpisy. Życie pokaże :) Zostało mi jeszcze sporo niewykorzystanych zdjęć z 2014 roku i pełen zeszyt notatek.

Mam nadzieję, że się uda : ) 

Trzymaj kciuki za weekendową walkę z html : )

8 komentarzy:

  1. Jak miło, że wracasz! Dziękuję również za polecenie mojego bloga, ogromnie się cieszę, że moje posty inspirują innych i to coraz większe grono do przemyśleń, zmian i jak widzę to samych pozytywnych, pozwalających również zachować więcej pieniędzy w portfelu.
    Z niecierpliwością czekam na Twoje wpisy! I życzę cudownego 2017! Bo jak widzę, ubiegły rok był owocny - zdane prawo jazdy to jest coś co uskrzydla! I w końcu mieszkacie razem!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej tyle mogłam zrobić w ramach rewanżu :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witaj po przerwie :) Trzymam kciuki za powrót, motywację i chęci :) Będę zaglądać :)

    pozdrawiam serdecznie Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Chyba mam dar jasnowidzenia. Na prawdę 2 dni temu myślałam o Tobie i się zastanawiałam czy wrócisz, miałam nawet napisać na fejsie :D fajnie, że wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas zagrać w totka :D
      Miło mi, że ktoś jeszcze mnie pamięta, to motywuje :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ale super, że wróciłaś :) Pod tym nickiem mnie pewnie nie rozpoznasz, ale za dawnych czasów komentowałam tu jako Ly-anna, a poznałyśmy się jeszcze na Pingerze, bo mieszkałam wtedy (i dalej mieszkam) w Trójmieście :)

    Też co najmniej parę razy zastanowiłam się nad tym co się stało, czemu tak nagle zniknęłaś. Cudnie widzieć Cię z powrotem, całą i zdrową, i z tyloma sukcesami na koncie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D miło, że ktoś jeszcze o mnie pamięta :D
      Oj tak, nie poznałabym Cię, więc dzięki za update :)
      Witaj ponownie :*

      Usuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)