Grzebiąc w kosmetyczce w poszukiwaniu jakiejś maseczki, którą mogłabym nałożyć w trakcie kąpieli, znalazłam połówkę pomarańczowej z wit.C, którą kiedyś zaproponowano mi w Douglasie. Nie wiem jakim cudem przetrwała, bo zazwyczaj jak mi się coś spodoba to zostawiam to na półce w łazience, żeby dokończyć testowanie za kilka dni.
