Pokazywałam go niedawno w denkach <klik>. Postanowiłam mimo wszystko napisać recenzję, bo taki był pierwotny plan, a kosmetyki Balea są w Polsce przez duże grono konsumentek doceniane. Tak w ogóle celem na ten rok jest napisanie wszystkich zaległych recenzji do których mam notatki i zdjęcia ;)
Peeling Balea jest przeznaczony do częstego stosowania, a wybór zapachów zależy od aktualnej pory roku lub edycji limitowanej. Ja trafiłam do DM wiosną, więc nie załapałam się już na piękne zimowe kompozycje. Trafiła mi się tylko maślanka z limonką. Jako, że staram się nie otwierać kosmetyków w drogeriach, brałam go w ciemno. Czy warto było ryzykować ?
