Nie robię podsumowania, ulubieńców ani notki zakupowej, bo nie mam do tego głowy. Przybywam przeprosić za brak życzeń świątecznych i innych notek.
Grudzień 2013 był "pełen wrażeń".
Najpierw przeniosłam się do M na czas jego urlopu, więc codziennie mogłam się do niego tulić, nie pamiętam żebym w ogóle przy pc siedziała. Oboje cieszyliśmy się każdą chwilą spędzoną razem. Później wspólnie świętowaliśmy moje urodziny tym razem w fajnej restauracji ;) W tym roku była też pierwsza wspólna wigilia od 7 lat, M zazwyczaj przyjeżdżał w 1-wszy dzień świąt.
Sylwester był jednak najbardziej magiczny.... gdyż Mój M postanowił się oświadczyć :] Wiele osób mówi, że to tylko formalność, bo po tylu latach jesteśmy jak stare małżeństwo, ale jednak temu momentowi towarzyszyły emocje jak na pierwszej randce. Mieliśmy jechać do Gdyni, ale "postanowiliśmy "[oczywiście to był niecny plan mojego mężczyzny] zahaczyć o Sopot, bo dawno nie byliśmy na molo. Było romantycznie, bo nocą jest tam naprawdę fajnie, do tego fajerwerki w tle, szum morza...i idealny pierścionek :) Później obowiązkowa gorąca czekolada i dopiero przystanek końcowy, czyli Gdynia. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego zakończenia roku. Pozostało planowanie....
![]() |
| [białe złoto, szlif w kształcie serca] |
Musicie mi wybaczyć ten wpis, ale rozpiera mnie szczęście i musiałam się tym z Wami podzielić :)
Oczywiście nie może zabraknąć spóźnionych życzeń Szczęśliwego Nowego Roku ! :*
