Strony

92. Essence, Vampire's Love (LE), Lipstain 02 True Love

poniedziałek, 21 listopada 2011

Będąc w Gdańsku załapałam się na całkiem niezły produkt z limitowanej serii Essence :
Niech was nazwa nie zmyli, bo to błyszczyk w troszkę innej formie niż te które znamy : ) a mianowicie - barwnika do ust.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć - ostatnio jestem skazana na aparat rodziców, więc makro tak jakby przestało istnieć ; (  99% zdjęć jest z lampą, więc kolory są rozjaśnione.
Opakowanie - standardowa tubka, ale z aplikatorem na patyczku. Podobają mi się te srebrne napisy na czarno-bordowym tle. Z przodu widnieje naklejka odwzorowująca kolor, ale zapewne mimo starań producenta i tak ktoś go otworzy, żeby wymacać i sprawdzić czy na pewno jest taki.
Kolor - z dwóch możliwych wybrałam 02 True Love - krwistoczerwony : ) w końcu to wampirza seria. Po roztarciu wychodzi ładny róż. Kolor jest dobrze kryjący, a co za tym idzie dosyć ciemny - czyni go to bardziej "wyjściowym" (imprezy, randka z ukochanym itp.). Jest równie odważny i elegancki jak pomadka Rimmel 500 Diva Red (zrobiłam porównanie na zdjęciu). Bladolice będą w nim wyglądać jak Królewna Śnieżka :) Wykończenie - matowe (bez drobinek), dodatkowo usta nie świecą się tak jak po normalnych błyszczykach.
Roztarty (widać, że po chwili zabarwił skórę, więc jak chcecie bardziej ciemno różowy niż czerwony kolor, lepiej rozcierajcie go szybko)
Na ustach prezentuje się tak (normalnie jest troszkę ciemniejszy) :
Tu 2 warstwy:
Tu mi się kolor podobał (ładnie wyszedł), ale miałam oczy ćpuna :P więc wykadrowałam fotkę tak, żeby zachować ostrość (same usta wyglądały po prostu źle).
Dodatek lekko różowego błyszczyka z drobinkami, jeszcze bardziej pogłębił kolor (taaaaak wiem wyjechałam poza kontur hehehe) :
Porównanie z pomadką Rimmel 500 Diva Red
Wybaczcie niedociągnięcia, ale to tylko do porównania było, więc się nie starałam ;) Lipstain wypada bardziej różowo. Górna warga bez niczego, R-Rimmel, E-Essence.

W całości :)

Aplikacja - trzeba uważać, bo błyszczyk jest wodnisty. Niestety bez lusterka się nie obędzie. Nie wiem czemu, ale ciężko mi było dokładnie pomalować usta ... nie było szans żebym nie wyjechała poza kontur (posiłkowałam się patyczkiem kosmetycznym). Może to kwestia wprawy, bo konsystencja zbiła mnie z tropu. 
Najlepiej jest aplikować od środka ust, a następnie rozcierać do zewnątrz - w ten sposób błyszczyk będzie schodził do środka i nie zaznaczy nam konturu ust.

Działanie- błyszczyk barwi skórę, a co za tym idzie będzie podkreślał wszelkie niedoskonałości na ustach - skórki, ranki (staną się ciemniejsze, bo osadzi się w nich więcej barwnika). Błyszczyk po chwili zaczyna wysychać, więc wszelkie poprawki trzeba robić na świeżo. Nie klei się, ale czuć, że mamy czymś maźnięte usta. Trzeba pamiętać o nawilżeniu - bo wargi mogą wyglądać na spierzchnięte i będzie to brzydko wyglądać.

Trwałość - jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Jeżeli nie jesteście pewne czy chcecie wyjść z takimi ustami, lepiej go nie nakładajcie. Ciężko go zmyć, trzeba wręcz trzeć, a i tak jest problem. Można z nim spokojnie jeść, pić, dotykać palcami i całować się - w końcu nasz partner nie będzie narzekał, że się klei, a my, że musimy poprawiać makijaż : ) Ścieranie jest znikome lub żadne. 

Po próbach demakijażu płynem dwufazowym i wodą. Widać, że zabarwiło mi bardziej dolną wargę, podkreślone skórki...Mimo tarcia skubaństwo jeszcze trzyma ;D 
Pojemność - 8,5 ml
Cena - 8,99 zł
Dostępność - edycja limitowana, szafy Essence w Douglasie i drogerii Natura

Podsumowując - Bardzo fajny, niedrogi produkt. Lipstainy są o tyle "wygodne", że nie trzeba się obawiać pobrudzenia koszulki w trakcie przebierania, szalika, kołnierza kurtki czy też naszych bliskich podczas czułych powitań. Do tego dochodzi komfort "lekkich ust", bo nikt lubi, jak mu się ciągle coś klei :) Jedne na co trzeba zwrócić uwagę to odpowiednie nawilżenie ust. Mam nadzieję, że w innych limitkach pojawią się jaśniejsze kolory :)

Polecam ! 

Dotarła już do Was nowa LE ? Macie już jakiś produkt z tej serii ?

9 komentarzy:

  1. Ja się nie skuszę, skoro tak ciężko się zmywa;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny kolor. Nie miałam jeszcze tak trwałego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wyraziste usta, ale ten kolor jest raczej nie dla mnie. Jak go widziałam miałam spore nadzieje z nim związane.

    OdpowiedzUsuń
  4. a u mnie do jasnej diabelskiej cholewki nie ma jeszcze tej limitowanki w naturze:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ten kolorek:) Super wygląda na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  6. W rzeczywistości jest trochę ciemniejszy - zaraz będę wstawiać fotki z dzisiejszego testu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na szczęście udało mi się go kupić :) teraz się zastanawiam czy nie polować na drugi, na zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @sia: ja liczę na to, że wprowadzą ten produkt w innej limitowance ... w sumie bardzo bym chciała... przydałby mi się jaśniejszy kolor na wesele kuzyna w przyszłym roku ;D

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)