Strony

136. Clinique, Superdefense SPF 25 Age Defense Moisturizer [dry combination]

poniedziałek, 27 lutego 2012

Krem już jest zdenkowany, ale obiecałam sobie wstawić recenzję :) Kupując ponad rok temu zestaw 3 kroków Clinique w kartoniku było również mniejsze opakowanie tego produktu.
Opis pochodzi ze strony Douglas.pl :
Kosmetyki pielęgnacyjno-nawilżające z SPF 25 są prawdziwymi talentami a za pomocą technologii przeciwdziałania skutkom stresu na trzech poziomach, chronią skórę przed oznakami przedwczesnego starzenia skóry. Cenne substancje czynne pochodzące z morza stymulują system odpornościowy skóry i redukują poziom szkodliwych hormonów stresu. Produkcja kolagenu i elastyny przez skórę zostaje zoptymalizowana. Przeciwutleniacze, jak witamina C i E chronią przed wolnymi rodnikami, natomiast substancje łagodzące podrażnienia skóry mają kojące działanie. Ponadto Superdefense SPF 25 Age Defense Moisturizer oferuje optymalną ochronę przeciwsłoneczną dzięki nowym odpornym na światło filtrom UVA/UVB w proporcji 3:1. Efekt: Optymalnie zadbana skóra, promienista i wyglądająca młodziej oraz zachowująca naturalną witalność. Kosmetyki idealnie nadają się do skóry mieszanej.


Moja opinia :


Opakowanie. Zielony plastik, ale porządnie wykonany - przetrwał podróże, nakrętka nie popękała i dobrze trzymała. Jest lekki, więc idealny do kosmetyczki wyjazdowej. Oczywiście jest dużo większe niż potrzeba- strasznie tego nie lubię :/ Na zdjęciu poniżej widać o co mi chodzi.
Kolor/Zapach. Biały (lekko żółtawy) krem o specyficznym, ale nie drażniącym, słabym zapachu (podejrzewam, że to przez filtr).
Konsystencja. Lekki krem, dobrze się rozprowadza i naprawdę szybko wchłania.

Działanie. Powiedzmy, że nawilżenie było średnie (bez szału) - dla mnie wystarczające, bo nie odczuwałam ściągnięcia skóry w ciągu dnia. Nie mogę go polecić osobie o naprawdę suchej skórze lub z miejscowymi przesuszeniami - zalecałabym poszukanie opinii o wersji "dry/very dry". Z suchymi skórkami nie dawał rady. Nawilżał w stopniu lepszym niż krem z zestawu 3 kroków DDML, ale gorzej niż np. Dermedic hydrain 2 (choć ten wchłaniał się dużo dłużej, miał gęstszą konsystencję i brak filtra - coś za coś). 

Nadaje się pod makijaż. Jak już się wchłonął nie było problemów z nakładaniem podkładu (nie rolował się).

Nie bieli twarzy, mimo tak wysokiego filtra, a tego się obawiałam. Zostawia ochronny film na skórze, ale nie  jest on mocno wyczuwalny. Stosowałam go też solo - nie spływał z twarzy przy wysokich temperaturach, nie lepił się.

Krem przede wszystkim nie spowodował u mnie wysypu niespodzianek, ani reakcji uczuleniowej. Zdarzało mi się w pośpiechu smarować całą twarz, łącznie z powiekami i nie odczułam dyskomfortu. Zero pieczenia, migrowania do oczu itd.

O dziwo ma naprawdę skuteczny filtr spf 25. Stosując go całą wiosnę, gdzie słońce jednak już potrafi na przystanku przysmażyć buzię, nie nabawiłam się dość komicznego efektu - białe kółka od okularów, a reszta czerwona. To naprawdę sukces, bo tego się co wakacje obawiałam (wtedy jeszcze ubóstwiałam opaleniznę i musiała być równa). Normalnie miałabym spieczone policzki, czoło, nos ... Pierwszy raz od wielu lat  przeszłam pierwszą opaleniznę bez poparzeń. Ten krem był kamieniem milowym w moich zamiarach stosowania filtrów wyższych niż spf 10 i zaprzestania smażenia się na słońcu.

Czy zapobiega zmarszczkom i przebarwieniom, tak jak obiecuje producent? Owszem, ale tylko dlatego, że ma wysoki filtr, bo to w końcu promieniowanie UV w głównej mierze przyczynia się do powstawania tych defektów. Chociaż sama nie wiem co o tym myśleć, bo zawiera kontrowersyjny OxybenzoneSam krem nie ma cudownych właściwości. Nie zauważyłam nic poza nawilżeniem i tym, że skóra była wciąż jasna, mimo panującego lata.

Pojemność - 15 ml
Wydajność - bardzo dobra
Dostępność - Sephora, Douglas, sklepy online
Cena - 30 ml za 135 zł [ja swój słoiczek miałam w zestawie z innymi produktami]

Podsumowując - Krem na dzień z wysokim, jak na taki produkt, filtrem ochronnym. Cena niestety trochę zbyt wysoka. Skład mimo kilku fajnych ekstraktów zawiera składniki, których powinno się unikać - wiem, że to są kwestie indywidualne, dlatego nie będę nic narzucać. Uważam tylko, że lepiej znaleźć zwykły filtr, z wyższą ochroną, o podobnym działaniu, konsystencji i zapłacić  70 zł za 100 ml.

12 komentarzy:

  1. Ten krem mnie niesamowicie podrażnił/uczulił :/ Szok, po jego aplikacji oczy mi łzawiły, skóra piekła jak palona ogniem.. a kosmetyk był świeży i z drogerii :/ Dobrze, że Ciebie tak nie zmasakrował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając opinie na wizażu przed jego używaniem właśnie tego się obawiałam - pieczenia i migracji do oczu. Całe szczęście nic się nie stało i mogłam go zużyć.

      Usuń
  2. Nie używałam go nigdy, wiec nie wiem chociaż nie uczulały mnie nigdy kremy. Dla mnie jednak zbyt mały filtr w tym kremie (chociaż wiem, że to sporo jak na krem). Ja dodaję do swojej pielęgnacji rano minimum 30 :)
    A ogółem ciekawie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwili obecnej dla mnie to już też za mały filtr ;)

      Usuń
  3. Ten długi skład bardzo mnie zniechęca i odrzuca, podobnie jak cena :/ Ale dobrze, że Cię do filtrów przekonał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak skład trochę przeraża ;P ale Tak to jest jak są 2 produkty w 1.

      Usuń
  4. Też kupiłam jakiś czas temu zestaw tych miniaturek. Najbardziej podoba mi się w tym kremie, że nie biali skóry mimo posiadanych filtrów. Na pełnowymiarowe opakowanie raczej się nie zdecyduję głównie przez jego cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - wysoki filtr, a mimo to wchłania się całkowicie. Cena skutecznie odstrasza.

      Usuń
  5. ja pracuję w drogerii w której go kupiłam więc też brałam "świeży" :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten krem i w moim odczuciu miał on jednak mocny i drażniący zapach, taki alkoholowy. Niestety u mnie wywoływał też pieczenie, ale ja mam skórę wrażliwą... A pod makijaż nadawał się bardzo dobrze, pod tym względem go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam trochę spaczony węch - po tylu laboratoriach na Politechnice można się przyzwyczaić ;D

      Usuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)