Strony

127. Fiolka w kuchni : Spaghetti Bolognese :]

czwartek, 9 lutego 2012

Nie będzie to tradycyjne bolognese jakie znacie - czyli sos pomidorowy, mięso i makaron. Nie będzie to też tradycyjne bolognese, gdzie sos robi się z pomidorów (ew. z pomidorów z puszki). Będzie to wersja studencka ;D wzbogacona o 2 składniki, które dodają mu charakteru.
Spaghetti Bolognese
Składniki:
250g makaronu spaghetti (można dać więcej)
500 g wołowego mięsa mielonego 
2 łodygi selera naciowego
2 duże marchewki
2 ząbki czosnku
1 duża cebula
3 łyżek startego sera
3/4 słoiczka koncentratu (nie jestem pewna)
1-2 szkl. wody (zależy ile sosu chcecie mieć)
oliwa do smażenia
1/2 łyżka miodu (można zastąpić cukrem)
przyprawy:
bazylia (najlepiej świeża)
oregano
chili
liść laurowy
sól
pieprz
słodka papryka

O czym należy pamiętać:
Do wody na makaron nie wlewamy oliwy! Jeżeli nie chcecie, żeby sos spływał ze spaghetti to odradzam ten krok. 

Wykonanie:
Mięso smażymy na rozgrzanym tłuszczu, tak długo aż przestanie być surowe.
Kroimy w drobną kostkę cebulę, czosnek, łodygi selera.
Marchewkę ścieramy na tarce o drobnych oczkach (dzięki temu szybciej zmięknie i ładnie zagęści sos).
W tym czasie mięso się pewnie usmażyło.
Do drugiego garnka wlewamy oliwę , rozgrzewamy ją i wrzucamy pokrojone warzywa.
Smażymy tak długo aż cebula się zeszkli, a seler i marchewka zmiękną. 
Wrzucamy do środka mięso.
Wlewamy wodę - najlepiej wymieszać ją od razu z koncentratem i przyprawami, to ułatwi ich rozprowadzenie.
[Ja o ile się nie mylę dodałam 1,5 szklanki wody. Jak boicie się, że to jednak za dużo to lepiej później dolać niż teraz dać za dużo.]
Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem ok. 20-30 min.
Wstawiamy wodę na makaron. 
Do gotującej się wody wsypujemy sól, wrzucamy makaron i gotujemy go zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
[Ja gotuję al dente, bo wrzucam go później do sosu i jeszcze chwilę gotuję, żeby nasiąknął :) ]
Makaron odlewamy, nie hartujemy go zimną wodą, zostawiamy żeby woda ściekła.
Sprawdzamy nasz sos - czy jest odpowiednio gęsty (dolewamy ewentualnie wody), czy nie brakuje jakiejś przyprawy, koncentratu, Ci którzy preferują kostki rosołowe mogą 1 dodać (o ile wcześniej nie sypnęli za dużo soli). 
Gdy sos spełnia nasze wymagania, wrzucamy do niego makaron. [Wiem, że niektórzy wolą podawać suchy makaron a na to sos - patrz pierwsze foto - więc jak coś pomińcie ten etap.]
Gotujemy jeszcze chwilę aż będzie miękki. To jest dobry moment na ostateczne wyregulowanie konsystencji ;) Jeżeli daliście za dużo wody po prostu go nie przykrywajcie garnka, żeby odparowała :)
Podajemy posypany serem. [dużą ilością sera :D hehe]

Smacznego!
Dodam jeszcze, że :
- warzywa można obsmażyć na prawdziwym maśle (82% tłuszczu zwierzęcego, nie na roślinnej podróbie)
- jeżeli preferujecie to mięso może być wieprzowe
- ilości składników są do regulowania - róbcie pod swój smak :)
- zgodnie z sugestią Kolorowego Pieprzu, możecie dodać zamiast wody - bulion - co spotęguje smak :)

Macie inne magiczne sposoby na udoskonalenie zwykłego Bolognese ? :)

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. cynamon! <3

      www.w-studenckiej-kosmetyczce.blogspot.com

      Usuń
  2. O matko, a ja taka głodna jestem... i tak kocham spahetti... Okrutnico! :)) Musze kiedyś wypróbowac Twój przepis, nie używałam nigdy cukru/miodu. Om nom nom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zupełnie inny wymiar smaku :P Fajnie łagodzi kwaskowaty przecier :)
      W sumie to ja też zgłodniałam w trakcie pisania xD i tylko zimno na parterze trzyma mnie z daleka od lodówki hehe

      Usuń
  3. To okrutne, że o tej porze przeczytałam Twój post...zostałam stracona i zaraz będę maszerować do lodówki...:( Och Ty! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda smacznie ;)
    Fiolka zapraszam Cię do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Spaghetti Bolognese :))

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam takie dania mniam mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ale kusiasz o.O a ja tu w pracy o suchej bułce siedzę buuu

    OdpowiedzUsuń
  8. mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm! robie bardzo podobnie tylko zawsze zamiast wody dodaje bulion:) bo nie rozcieńcza się wtedy smak a apotęguje:) no i uwielbiam wołowine:0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słuszna uwaga! :D Zapomniałam, że można dodać bulion!
      Ja się ratowałam kostką wołową, ale w sumie lepiej zrobić samemu jakiś wywar i go zagęścić przez odparowanie :)

      Usuń
  9. Hmmm :) Chyba dzisiaj sobie zrobię na obiad! Dzięki za przepis :*

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)