Strony

255. The Secret Soap Store, Musująca kula do kąpieli, Czekolada

czwartek, 21 marca 2013

Paczka, która niedawno do mnie przyszła od JM Spa&Wellness zawierała m.in. kulę do kąpieli. Jako wielbicielka takich dodatków oczywiście przetestowałam ją jeszcze tego samego dnia. Dziś podzielę się z Wami moją opinią na jej temat.
Opakowanie - pomarańczowy woreczek z organzy, a w nim kula zabezpieczona folią. Przygotowana jak na prezent, cieszy oko.

Kolor/Zapach - w białej kuli zatopiona jest czekoladowa posypka (niewielka ilość). Zapach jest zdecydowanie mniej syntetyczny niż kuli z Marba Cosmetics. Postawiono na ciemną czekoladę, nie mleczną, zatem doszukujcie się specyficznego zapachu kakao. Powiedziałabym, że nawet mi się podoba, choć sama bym go nie wybrała drugi raz. Ostatnio czekoladowe kosmetyki nie spełniają moich zapachowych zachcianek.
Działanie - kula rozpuszcza się bardzo szybko, posypka dopiero pod koniec kąpieli znika nam z oczu, ale to pewnie za sprawą dotyku (sama z siebie dobrze się trzyma). Woda nie przybiera konkretnego koloru, robi się trochę mętna. Na powierzchni unoszą się kropelki olejków. W tej kwestii nie przebił mojego ulubieńca. Zawartość kuli nie otuliła całego ciała, a tego oczekiwałam, tym bardziej, że jestem malutka. Szkoda, bo lubię ten efekt nawilżenia. Po kąpieli nie wycierałam wody ręcznikiem tak jak zawsze, najpierw wmasowałam ten tłusty film, tłusty ale to dobrze (bo to shea, avocado, winogrono). Miejsca na których olejek się zatrzymał i został w nią wtarty, były dobrze nawilżone. Jednak żałuję, że było tego tak mało... Oczywiście nie można przesadzić z olejami, ale czuję niedosyt. 
Nie brudzi wanny.
zdjęcie celowo przyciemnione
Skład - w porównaniu z kulami Marby, dodatkowo mamy w składzie masło Shea
Waga - 110 g
Wydajność - na 1 kąpiel, za mała gramatura do dzielenia
Cena - 8,5 zł (w aktualnej promocji)
Dostępność - sklepy online (np. www.pl-uroda.pl), nie widziałam tych kul w Naturze

Podsumowując - nie jest zła, jednak za tę cenę oczekiwałabym odrobinę więcej dobroczynnych olejków. Jestem ciekawa wersji żurawinowej, więc może kiedyś ;) O ile totalnie nie wpadnę w nałóg z kulami Tso Moriri lub tańszymi i większymi z Body Club (Marba, szampańska róża mniaaam).

Jakie są Wasze ulubione kule do kąpieli/pastylki ??? Może miałyście inną wersję zapachową kul z TSS ?

40 komentarzy:

  1. Ostatnio i u mnie czekoladowe kosmetyki nie spełniają moich oczekiwań :) dobrze, że nie jestem sama :)
    Co kul i pastylek do kąpieli, używam je sporadycznie, kupuję kule w Rossmannie po 3 szt. pakowane i miałam jeszcze z Biedronki.
    Ciekawa jestem kul Tso Moriri :) nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że tylko ja stawiam czekoladzie takie wymagania ;)
      Tych w Rossmannie nigdy nie widziałam, ale te z Biedronki miałam i bardzo je lubiłam (pierwsze 2 serie, te pakowane które były teraz były słabsze).
      Tso Moriri opisywałam na blogu - podlinkowałam już recenzję w podsumowaniu :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To jest temat sprzeczek z moim M - on chce w mieszkaniu tylko prysznic, a ja wannę. Współczuję, bo nie wyobrażam sobie dnia spa bez wylegiwania w ciepłej wodzie :(

      Usuń
  3. Ja miałam tylko kule z Tso Moriri- bardzo je polubiłam! Też dają takie kropelki oleju na wodzie, co mnie bardzo cieszy, bo gołym okiem widać, że kule mają w sobie coś natłuszczającego i dobrze podziałają na skórę.
    Chętnie wypróbuję tą z TSSS - wydaje się być fajna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich się nie da nie lubić :) Jak na razie najlepsze kule na rynku (z tych które testowałam, nie znam tych od Stenders). Mogłyby być tylko odrobinę tańsze ;)

      Usuń
  4. tej jeszcze nie miałam, ale miałam kilka różnych kul i się jeszcze w żadnej nie zakochałam. chyba sama sobie zrobię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie też kiedyś postanowiłam, że w końcu sama zrobię Ideał wśród kul ;) ale zanim to nastąpi testuję gotowce ;)

      Usuń
  5. Zainteresowała mnie obecność olejków w tej kuli - ciekawa sprawa. Jednak cena troszkę wysoka jak na jedną kąpiel :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańszą alternatywą jest Body Club od Marba Co. - też mają olejki w składzie. Przy takich kulach jedyne o czym trzeba pamiętać to mycie się przed ich wrzuceniem, chyba że wchodzimy do wanny jedynie dla relaksu. Sls z żelu zmywa olejki ze skóry :(

      Usuń
  6. Jak dla mnie to zapach strasznie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada zawsze wywołuje pozytywne emocje ;) chociaż ostatnio się przejechałam, dlatego do tej podeszłam z odrobiną dystansu.

      Usuń
  7. Fajnie że nie brudzi wanny :)Najbardziej spodobała mi sie ta posypka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy olejkach w składzie to faktycznie fajna sprawa :)
      Posypka jest urocza :D od razu sobie wyobraziłam inną wersję, np. waniliową z kolorową posypką :D

      Usuń
  8. No szkoda, że nie do końca sprawdziła oczekiwania, wygląda szałowo ;) Ja obecnie mam babeczki od SubtleBeauty i kule Body Club, dwie wersje, o nich wkrótce napiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była blisko zapisania w dwójce najlepszych ;) a tak ląduje na trzecim miejscu.
      Body Club trio [wanilia miód czekolada] kompletnie mi nie przypadły do gustu, ale za to ich poprzednicy pakowani pojedynczo, np. jeżyna, szampańska róża - są na drugim miejscu ulubionych :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. brzmi tak, ale nie polecam jej jeść :P jak mi się rozpuszczała na dłoni, to wręcz zmroziło mi skórę od tych bąbelków ;D

      Usuń
  10. ciekawie wyglada ale 8.50 i to w promocji na 1 raz....ja wole kostki z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm kosteczki YR :D
      Mogliby zrobić więcej wersji zapachowych :)

      Usuń
  11. Nigdy jeszcze nie nie miałam kuli :) Wygląda apetycznie, uwielbiam zapachy czekolady, kokosu, wanilii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kule to fajna sprawa, jeżeli zależy Ci na relaksie w trakcie kąpieli :) Zapachy potrafią umilić ten czas, a dodatkowe olejki nawilżają skórę :) Ja też uwielbiam kokos :)

      Usuń
  12. totalnie mój zapach, poza tym uwielbiam kule do kąpieli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem ich fanką :)

      Usuń
  13. czyli kula nie robi BZZZZZYY ? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szumi jeżeli o to chodzi :D ale krótko, bo naprawdę szybko się rozpuszcza :)

      Usuń
  14. Nie mam wanny ;<< i coraz częściej żałuje że nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem tak przyzwyczajona do wanny, że jak przestawiam się na prysznic u "teściów" to zanim się wygrzeję mija 30 min XD

      Usuń
  15. Bożeee :D Skąd mi się wziął grejpfrut skoro na co dzień w kuchni używam winogronowego i wiem, że grape seed to nie koniecznie pestki tego cytrusa hehe. Dzięki za uwagę, już poprawiam błąd :)
    Na czekoladową kulę miałam największą ochotę. Muszę poszukać kul z Body Club skoro są tańsze, bo 8,50 jak na tak krótką chwilę przyjemności to faktycznie ciut sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to grape tak jakoś do winogrona nie pasuje ;)
      Teraz nie ma ich w Biedronce, ale poszukaj w Naturze, albo w Piotrze i Pawle (kiedyś je tam widziałam, w koszu pośród innych kul).

      Usuń
  16. Wygląda jak lody z posypką :D Nie miałam nigdy takiego produktu. Mam wannę, więc może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! :D Nie pomyślałam, że to faktycznie wygląda jak gałka lodów waniliowych z czekoladową posypką :D

      Usuń
  17. Zgadzam się z odpowiedzią powyżej, niczym lody waniliowe;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety kuli nie miałam okazji testowania. Ale ich kosmetyki lubię :)

    Zapraszam do siebie z okazji pierwszego rozdania.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)