Strony

197. Tso moriri, normalizująca kula kąpielowa Pomelo&grapefruit

sobota, 11 sierpnia 2012

Po ostatnim wpisie zapewne zapamiętałyście, że uwielbiam kule do kąpieli. Ogólnie wszystko co umila czas kąpieli spotyka się z moją ogromną aprobatą - oczywiście o ile spełnia obietnice producenta i pachnie zachęcająco :) Kula z Tso moriri mnie nie zawiodła, dlatego zapraszam na krótką recenzję :)
Opis [źródło]
"Normalizujące kule kąpielowe nie zawierają w swoim składzie natłuszczającego oleju koksowego, zostały wzbogacone o naturalne olejki eteryczne i ekstrakty z bawełny, grejpfruta, ogórka, imbiru i czerwonej herbaty. Przeznaczone są dla osób pragnących chwili relaksu w musującej kąpieli pełnej odżywczych mikroelementów."
i konkretnie o produkcie :
"Połączenie niezwykle aromatycznego pomelo z ekstraktem z grejpfruta. Aromat pomelo ma działanie pobudzające i antydepresyjne.  Ekstrakt z grejpfruta łagodzi negatywne działanie wolnych rodników na organizm, jest bogaty w witaminę C."
Opakowanie

Kula jest owinięta cienką folią, a przez jej środek przechodzi paseczek z logo firmy, nazwą produktu oraz składem. Dodatkowo jest naklejka z datą ważności.
Zapach/Kolor

Czuć słodkie pomelo, ale przebija się grejpfrut, więc nie jest mdło. Spodziewałam się bardziej cytrusowego zapachu.
Kula jest dwukolorowa - pomarańczowożółta, z przewagą pomarańczowego, więc i woda jest tego koloru. 
zdjęcie celowo przyciemnione
Działanie

Kula rozpuszcza się dosyć szybko. Musując barwi dosyć intensywnie wodę na kolor pomarańczowy, a na powierzchni zostawia kropelki olejku. To moja pierwsza kula, która dała wodzie aż tak mocne zabarwienie. Zapach oczywiście rozniósł się po całej łazience i utrzymywał się jeszcze jakiś czas po kąpieli. Sama kąpiel była odprężająca. 
Jestem wzrokowcem, więc już sama pomarańczowa woda by mi wystarczyła ;) Zapach w trakcie kąpieli nie był nużący, był ze mną cały czas, ale nie wysuwał się na pierwszy plan, dzięki czemu faktycznie mogłam się zrelaksować. Na powierzchni wody unosił się olejek, wg etykiety nie był to kokos, chociaż oblepił wannę równie mocno jak on. To chyba jedyny minus każdej kuli zawierającej jakiekolwiek oleiste dodatki. Oczywiście dla skóry to jest ogromny plus, bo jeżeli nie użyjemy za dużo sls'ów i nie zmyjemy z siebie tego dobroczynnego filmu, to po wyjściu z wanny wystarczy go wetrzeć i nie będziemy potrzebować balsamu.
Pozostaje kwestia opóźniania działania wolnych rodników - żeby to zauważyć musiałabym zapewne przez dłuższy czas brać takie pomarańczowe kąpiele ;)
Skład
Waga - 130 g
Wydajność - 1 kula 1 kąpiel, dzielenie na mniejsze kawałki nie ma sensu przy takiej gramaturze
Dostępność - mydlarnie i na pewno drogerie online
Cena - ok. 10 zł

Podsumowanie 

Skóra po kąpieli była nawilżona, odżywiona i przez jakiś czas pachnąca. Ja czułam się odprężona, ale o pobudzeniu się nie wypowiem, bo jak dla mnie grejpfrut był zbyt słabo wyczuwalny. Sama kula mimo małych rozmiarów mocno barwi wodę i  roztacza w łazience bardzo ładny zapach. Minusem dla wielu osób będzie konieczność mycia wanny tuż po kąpieli, bo zostaje tłusta obwódka. Minusem może być również niemała cena jak za 130g. Podejrzewam, że znajdą się osoby, które same wykonują takie musujące kule za ułamek tej ceny, ale dla osób nie lubiących się brudzić, gotowce są świetnym rozwiązaniem ;)

Moim zdaniem produkt jest wart wypróbowania. Jeżeli ktoś polubił kule, które aktualnie są w Biedronce, na pewno będzie zadowolony z tych od firmy Eskulap :) 

Dostałam ten produkt bezpłatnie do przetestowania.

Jakie są Wasze ulubione dodatki do kąpieli ??? 
Posiadacze prysznica mogą napisać o swoich sposobach na relaks :)

26 komentarzy:

  1. Wow, bardzo fajnie zabarwiła wodę :) Jestem ciekawa zapachu- mam mydełko od Tso moriri i pachnie mega intensywnie. Jeśli kula też tak zniewala zapachem, to biorę ją od razu w ilości sztuk 10 albo i więcej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też wyrwało przy wannie "wow!" ;D
      Ich zapachy są dosyć intensywne, ale przyjemne :) Jestem ciekawa wersji kwiatowych, bardziej cytrusowych i tej z arbuzem :)

      Usuń
  2. Już samo połączenie zapachów sprawia, że biorę w ciemno!!!!!!
    Uważam, że cena jest bardzo przyjazna i... teraz kombinuję jak ją zdobyć :D Uwielbiam takie dodatki kąpielowe i jak na chwilę obecną jest to mój nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Biedronka rozpuściła tym 3,99 za 1 kulę na 2 użycia ;) No i na blogach dziewczyn, które same tworzą takie cuda naczytałam się o niskich kosztach "produkcji" hehe

      Gdybym stacjonowała w 3city to zapewne bym Ci pomogła, bo w Gdyni jest mydlarnia z ich produktami, ale niestety jeszcze długo mnie tam nie będzie :(

      Przy okazji polecam Ci ich maseczkę algową z wit. C - efekt chłodzenia przez 20min :) do tego ładnie rozjaśnia i naczynka nie są już tak widoczne :) Pierwsza maseczka algowa, którą udało mi się rozrobić bez grudek :D

      Usuń
  3. Marzy mi się taka owocowa kąpiel, może się skuszę ;)

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie znajdziesz tych kul, to Yves Rocher ma też fajne kostki do kąpieli :)

      Usuń
  4. Uwielbiam zapach pomelo i grejpfruta:) Przydałaby mi się taka kula. Wygląda smakowicie, a i skład jest całkiem całkiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się obawiam, że teraz będę miała chrapkę na kolejne :)

      Usuń
  5. Ja jestem zdecydowaną miłośniczką brania prysznica... w wannie ;). Kąpię się rzadko,a co za tym idzie rzadko korzystam z dodatków kąpielowych.
    A co do podprysznicowego relaksu - nie ma to jak strumień ciepłej wody spływający po kręgosłupie (niestety- mało oszczędne, ale relaksujące mocno).
    Buźka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tego mało ekonomicznego powodu unikam prysznica ;D bo robię to samo hehehe :D

      Usuń
  6. pożycz mi wannę ;D też chcę takiej kąpieli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy ;D Kiedy Ci ją wysłać ? :D

      Usuń
  7. Lubię takie dodatki do kąpieli ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. i znowu cudowne kule a ja nie mam wanny, przygarniesz mnie na kąpiel xD

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawie wygląda, zaciekawiła mnie ta kula bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest taka niepozorna :) że mnie też zainteresowały inne wersje.

      Usuń
  10. chciałabym poczuć ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nic trzeba poszukać mydlarni w okolicy :)

      Usuń
  11. Daje fajny efekt w wodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajna! My aktualnie stosujemy te z Biedronki, ale pierwsza kula z czterech, które posiadamy, okazała się zawodna... Zobaczymy jak inne z tej " rodzinki " :-)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te z Biedronki lubię, bo są tanie. Wersje zimowe bardzo mi się podobały tych nowych jeszcze nie rozpakowałam - mam nadzieję, że się mocno nie różnią :(

      Usuń
  13. wow woda wygląda zabójczo:) z chęcią bym do takiej wanny wskoczyła:P hmm może czas samemu popróbować robić takie kule:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to trochę przypomina te oranżady w proszku z dzieciństwa :D
      Mi się nie chce babrać w sodzie, ale może kiedyś :)

      Usuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)