Strony

256. Essence, Stay matt lip cream nr 01 i 02

sobota, 23 marca 2013

Zimna Lemoniada skusiła mnie nr 02, Bejś nudziakiem (choć wzięłam wersję różową). Ogólnie matowe pomadki od dawna mnie interesowały. Lubię barwniki do ust, ale one troszkę wysuszają, stąd decyzja o zakupie tych cudaków.

Opakowanie - typowe dla błyszczyków, czyli tubka + aplikator w postaci gąbeczki, niemalże identyczne jak w wersji stay with me (tam była czarna nakrętka i napisy). Wewnętrzna "blokada" dozuje odpowiednią ilość produktu, ściągając nadmiar z gąbeczki - chodzi mi o ten kawałek plastiku, który jak się wyciągnie to można błyszczyk zużyć do końca ;)
Kolor/Zapach - nie wiem dlaczego ktoś wpadł na pomysł, żeby te błyszczyki pachniały ciastem...  Na stronie producenta widnieje "wanilia"... No cóż to słodko i tamto słodko. Wywołuje to u mnie reakcję wręcz bezwarunkową - na początku bardzo często przecieram wargi lub po prostu je oblizuję :P Moim zdaniem zapach powinien być subtelniejszy, tym bardziej, że mimo wszystko syntetyczna nuta też się przebija.

Kolory
01 VELVET ROSE - nudziak w odcieniach zgaszonego różu
02 SMOOTH BERRY - malinowa czerwień Me like it! Lubię takie odcienie, dobrze się w nich czuję. Na zdjęciach przebijał się fuksjowy pigment, który wymieszany z czerwienią wygląda na ustach naprawdę elegancko - dobrze im wyszedł ten kolor :)
Konsystencja - kremowa, lekka, ale czuję pigment sunący po moich ustach, zresztą nawet widać smugi jakie zostawia kolor (coś jak lakiery z wykończeniem frost). Po wyrównaniu koloru wargami jest już ok, znikają te linie, ale istnieje ryzyko, że nadmiar produktu utworzy bardziej widoczną granicę koloru.  Będzie też migrować na zęby - także z umiarem. Dobrze jest zatem nie przesadzać z ilością kosmetyku, a nadmiar odcisnąć na chusteczce. 

Nie jest to 100% mat jak przy barwnikach. Powiedziałabym raczej pół-mat.

Jak to bywa przy matach - usta muszą być w stanie idealnym, bo podkreślą każdą niedoskonałość. Tu jest tak samo. Ja ze swoimi wargami walczę zimą zacięcie, a i tak sucha skóra pojawia się bardzo szybko :(
01 osadza się w załamaniach ust i okrutnie podkreśla każde skórki (celowo dałam zdjęcia gdzie to widać). Podobnie będzie z 03. 02 zachowuje się lepiej - ciemny kolor lepiej kryje i nie jest tak okrutny dla skórek. 

Nie przesuszają jakoś wybitnie, ale po ich zmyciu odczuwam potrzebę nawilżenia ust. Nie pogłębia stanu suchości, barwniki np. nie są już takie wyrozumiałe ;)

wymagające przy aplikacji, choć gąbeczka jest wygodna w użyciu - po prostu bez lusterka się nie obędzie. Ciemniejszy kolor uwidoczni każdą asymetrię. Choć jest tego plus - ładnie można obrysować kształt ust, dodając sobie tu i ówdzie ;)

Trwałość niestety mogłaby być lepsza, bo do pierwszego posiłku. Jej żywot skraca każdy buziak, każde spotkanie ze szklanką, z chusteczką/szalikiem/kurtką. Plus za równomierne znikanie z ust. Przy braku ingerencji w ich żywot trzymają się względnie długo jak na produkt do ust w postaci kremowej. Delikatnie barwią skórę, co przydaje się jeżeli poprawiamy kształt ust wyjeżdżając za ich naturalną linię..

Efekt
Ostatnie 2 zdjęcia - po ściągnięciu nadmiaru produktu.
Z suchymi skórkami :
Ostatnie 2 zdjęcia - po ściągnięciu nadmiaru produktu.

Pojemność - 4 ml
Wydajność - wystarczy mała ilość produktu, także trochę może potrwać ich zużywanie
Cena - 8,99 zł
Dostępność - Drogeria Natura, Rossmanny z szafą Essence

Podsumowując. Jako, że lubię mat na ustach została kwestia koloru - bardzo polubiłam się z nr 02 ze względu na dobre krycie. Do 01 mam żal za wchodzenie w załamania i obnażanie w nich mojego naturalnego koloru ust (a nie są jasne, więc kontrast jest). Podobny problem mam z jasnymi lakierami xD bo przebijają moje białe końcówki ehh. Cieszę się, że nie musiałam kupować droższego Manhattanu czy też NYX by zaspokoić moją ciekawość ;) Mimo pewnych wad polecam ten produkt. Warto wypróbować maty za taką cenę.

Jakie są Wasze ulubione matowe produkty do ust ???

28 komentarzy:

  1. ... jednak kupiłaś! :D
    ślicznie wygląda na Twoich ustach!!!
    malinowy moim zdaniem jest najpiękniejszy z nich wszystkich... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam ten 01 i nawet go polubilam ;) Mam tez manhattan i essence zdecydowanie jest lepszy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy kolor zdecydowanie bardziej mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny czerwony. Ja skusiłam się na Velvet Rose i jestem zadowolona :]

    OdpowiedzUsuń
  5. 02 bardzo mi się podoba, chociaż moje usta pewnie nie wyglądałyby ładnie w takim intensywnym kolorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czerwień prezentuje się przepięknie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta malinka bardziej mi odpowiada :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czaiłam się na ten malinowy, a po tym poście lecę go kupić bo wygląda przepięknie. Trwałości nie mam im za złe to nie tint tylko błyszczyk






    http://avida-dolars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mają ładne kolory :) Czaję się na nich już jakiś czas, ale gdybym kupowała to na pewno ciemniejszą wersję kolorystyczną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się kolor nude. Róż wygląda na ustach obłędnie ale ja nigdy bym w takim mocnym kolorze nie wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne usta.... moje są takie popękane :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Malinowa lepiej się prezentuje lecz ja wolę u siebie na ustach bardziej stonowane kolorki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Oba kolory są ładne:D

    http://fotolivekate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Krążę wokół tych matowych błyszczyków, ale nie mogę się zdecydować coś na zakup :D Malinowy kolor jest śliczny! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. oba kolorki prezentują się cudownie ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. ładnie się prezentują, ja akurat korzystam z matowej pomadki manhattan i jestem z niej zadowolona, opisuje ją u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cuda!
    Moje ulubione to lip cream z Collection 2000 i (ostatnio się przekonuje do niego) Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie mam matowego błyszczyku, ale chyba ten z Essence będzie pierwszym ;D Smooth Berry niesamowicie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ten ciemniejszy wygląda bosko:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Błyszczyk nr 02 bardzo mi się spodobał ;) Miałam podobny odcień błyszczyku Essence z tej podstawowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. błyszczyki ? maty ? essence? czemu ja nic nie wiem? :D z checią spróbuję :) dzięki za tą notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. velvet rose jest po prostu świetny :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podobała Ci się notka, masz wątpliwości, pytania - zostaw komentarz :) To miłe, że zostawiacie ślad po swojej wizycie :)

Na Wasze pytania odpowiem pod tym wpisem.
Proszę jednak o nie zostawianie treści reklamujących blogi. Staram się odwiedzać każdego komentującego, więc jeśli chcesz coś napisać, niech to dotyczy treści mojej notki.

Dziękuję ! :)